Kategorie
KOSZYK
...jest pusty
SZUKAJ WG AUTORA
horoskop anielski
Teoria i praktyka OOBE
Adam Bytof




Wszystkie wielkie religie ludzkości opierają się na wierze w istnienie niematerialnej rzeczywistości, w którą człowiek jest bezpośrednio zaangażowany. Przyjmujemy powszechnie, iż jest w nas nieśmiertelna dusza, Duch albo Jaźń, która przetrwa śmierć ciała fizycznego. Niektórzy wierzą nawet w to, że ich osobowość, czyli ego pozostanie wieczne, rozumiejąc przez wieczność nie tyle wyjście ponad czas, ile raczej nieskończony odcinek czasu. Bardzo, bardzo wiele lat, bez końca. Większa część ludzkości przyjmuje również doktrynę reinkarnacji, to znaczy wierzy, że po śmierci ludzie wcielają się w nowe ciała i osobowości.

Niezależnie od wyznawanej religii dla zdecydowanej większości osób idee te są jedynie wiarą opartą o tradycję lub przyjętą dla zaspokojenia potrzeb psychologicznych (potrzeba czci, potrzeba bezpieczeństwa lub przynależności itp.). Jednak niektórym nie wystarcza sama wiara, potrzebują oni wiedzy, czyli własnego doświadczenia, przeżycia prawd wiary, którą wyznają. Takich ludzi nazywa się mistykami. Obecnie bardzo wiele osób zwraca się w kierunku mistycyzmu. Niektórzy korzystają w swoim dążeniu do doświadczenia z wschodnich lub zachodnich tradycji mistycznych, inni podążają nowymi drogami (Uwaga! Czasami są to niebezpieczne sekty!) lub własnymi ścieżkami, które najczęściej łączą w sobie różne tradycje i religie. Starają się oni dotrzeć do wspólnych dla różnych religii i systemów filozoficznych (a więc najbardziej prawdziwych) treści duchowych.

Są również i tacy, którym doświadczenie mistyczne zdarzyło się "przypadkiem". Tych ostatnich jest obecnie coraz więcej. Dzieje się tak z powodu ogromnego rozwoju sztuki medycznej, a szczególnie technik reanimacyjnych. Medycyna potrafi przywrócić do życia osoby, które coraz dłużej pozostawały "umarłe". Dawniej ożywienie kogoś, kto przestał oddychać było czymś niezwykłym, później przywrócenie do życia osoby, której serce przestało bić postrzegano jako "cud". Obecnie można przywrócić do życia osoby, u których zaobserwowano płaski wykres EEG, czyli "śmierć mózgu". Coraz więcej reanimowanych osób przypomina sobie swoje doświadczenia z pobytu "po drugiej stronie". Bardzo dużą część tych doświadczeń można z powodzeniem nazwać doświadczeniami mistycznymi.

Jedną z najczęściej powtarzających się wizji podczas procesu umierania jest "doznanie poza ciałem" (OBE - out of the body experience). Człowiek ma wtedy wrażenie, że unosi się nad swoim ciałem fizycznym i widzi je z pewnej odległości. Niektórzy muszą dobrze się przyjrzeć swojemu ciału, żeby rozpoznać samego siebie. Dla zdecydowanej większości ludzi (95%) doświadczenie to związane jest z przeżywaniem spokoju, oderwania od rzeczywistości, błogości lub przyjemności. Ludzie czasami odczuwają wesołość, całą sytuację uznają za zabawną. Około 5% osób doznaje lęku, żalu, strachu i innych nieprzyjemnych emocji.

Sceptycy uważają, że przeżycia tego rodzaju są wywołane niedotlenieniem mózgu i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jednak dla samych zainteresowanych takie wyjaśnienie to brednie. Równie dobrze sceptyk mógłby podejść do nich i przekonywać, że to, co widzą aktualnie również jest jedynie nierealnym produktem mózgu. Ponadto istnieją relacje świadczące o tym, że w czasie wyjścia poza ciało można przenieść się w inne miejsce i zobaczyć coś, co nie mogło być poznane wcześniej lub przekazane przez inną osobę.

Doznanie poza ciałem (OBE) nie jest również przeżyciem zarezerwowanym wyłącznie na chwilę rozstawania się z tym padołem łez. Od wielu tysięcy lat wspominano o ludziach potrafiących "wychodzić z ciała" zgodnie z własną wolą. Jedną z pierwszych relacji jest opowieść o Arysteasie z wyspy Prokonnesus, który wchodził w "podobny do śmierci trans", kiedy ciało leżało nieruchome i sztywne, a następnie opuszczał swoją materialną powłokę i zwiedzał odległe okolice, relacjonując potem to, co zobaczył. Podobne zdolności posiadał również Apoloniusz z Tiany, uważany za wtajemniczonego i wielkiego cudotwórcę.

Opuszczanie ciała fizycznego jest doświadczeniem obecnym również w innych niż europejska, kulturach. Jest ono opisywane w traktatach jogi indyjskiej, szczególnie jogi tantrycznej, mówi się o nim w buddyzmie tybetańskim (tybetańska joga snu), w szamanizmie (praktyka śnienia u Senoiów, relacje Carlosa Castanedy o don Juanie), w sufizmie, w tradycji taoistycznej i in. W jodze traktowane jest ono jako jedno z wielu siddhi, czyli "mocy tajemnych", które są integralnym elementem praktyki medytacyjnej. Moce te uaktywniają się spontanicznie, gdy jogin pogłębia swoją medytację.

OBE praktykowano także w europejskich ezoterycznych szkołach magii i okultyzmu. O doświadczeniu tym wspomina się w teozofii i antropozofii. Bardzo często nazywane jest ono "projekcją astralną". Wiedza tajemna, zarówno na wschodzie jak i na zachodzie, mówi, że człowiek nie składa się z ciała i Ducha, lecz z kilku (od czterech do siedmiu) ciał i Ducha. Jednym z ciał człowieka jest "ciało astralne". Energiami, z których jest ono zbudowane są nasze emocje i uczucia. "Ciało astralne" może się oddzielać od ciała fizycznego i podróżować w "świecie astralnym", a czasami również w świecie fizycznym. Zdarza się to bardzo często podczas snu, jednak są to w większości wędrówki nieświadome. Po przebudzeniu nic z nich nie pamiętamy. O projekcji astralnej napisano w ostatnim stuleciu bardzo dużo, ale dwaj autorzy, piszący przed wojną, wybijają się zdecydowanie w dokładności opisów swoich doświadczeń. Autorami, o których mowa są: Oliver Fox i Sylvan Muldoon. Obaj doświadczyli pierwszych podróży astralnych, będąc bardzo młodymi ludźmi (jeden miał 16 a drugi 12 lat). Opisali oni bardzo dokładnie techniki mentalne, które wywołują doświadczenie projekcji astralnej. Pośród wielu różnych metod obaj podkreślają skuteczność i bezpieczeństwo metody opartej na manipulacji marzeniami sennymi. Oliver Fox nazywał ją "snem wiedzy" (dream of knowledge), zaś Sylvan Muldoon - "kontrolowaniem snu" (dream control). Tego rodzaju doświadczenie obecnie nazywane jest "snem świadomym" albo "snem jasnym" (lucid dream). W polskiej literaturze, głównie w tłumaczeniach, obok ww. terminów wspomina się jeszcze o "snach klarownych" i o "świadomości księżycowej" ( Kazimierz Chodkiewicz - 1937 r.). Doznanie to polega na umiejętności zdawania sobie sprawy z tego, że się śni jeszcze w trakcie trwania snu oraz na kontrolowaniu przebiegu swoich marzeń sennych. Świadomy sen jest jedną z podstawowych technik w oneironautyce, o której wspomnimy jeszcze później.

Od lat sześćdziesiątych naszego stulecia wykonano wiele badań laboratoryjnych mających na celu ustalenie prawdziwości OBE. Powszechnie znane są badania wykonywane w USA przeprowadzone przez wybitnych specjalistów m. in. prof. Charlesa Tarta, dr. Stanleya Krippnera, dr. Karlisa Osisa. Badania potwierdziły autentyczność zjawiska. Eksperymenty z odgadywaniem testów przez osoby uzdolnione w wywoływaniu OBE, chociaż nie zawsze się udawały, to jednak wykluczyły absolutnie przypadek, jako wyjaśnienie prawidłowych odczytów. Prof. Charles Tart eksperymentował m. in. z Robertem A. Monroe, który jest wynalazcą jednej z metod osiągania stanu OBE, nazywanej Hemi-Sync. Sam Monroe nie używał techniki HemiSync do wywoływania OBE, swoje pierwsze doświadczenia uzyskał po serii kilkumiesięcznych eksperymentów z uczeniem się podczas snu przy pomocy taśm magnetofonowych.

Wśród parapsychologów i osób doświadczających OBE istnieje spór, co do natury tego doświadczenia. Część z nich uważa, iż istnieje jakiś element opuszczający ciało fizyczne podczas doświadczenia OBE, druga część natomiast twierdzi, iż OBE jest zjawiskiem subiektywnym, polegającym na wrażeniu, iż opuszcza się własne ciało. Myślę, że sporu tego nie będzie można rozwiązać jeszcze przez długi czas, ponadto wydaje mi się, że jest to spór czysto akademicki. Dla doświadczającego OBE nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, gdyż wśród OBErów można spotkać zwolenników zarówno jednej jak i drugiej teorii.

Jednak koncepcja podkreślająca subiektywność doświadczenia OBE, znakomicie komponuje się ze współczesnymi teoriami funkcjonowania mózgu, jak i najstarszymi tradycjami mistycznymi świata.

Jedna z najnowszych teorii naukowych, tzw. holograficzna teoria rzeczywistości, stworzona przez neurologa Karla Pribrama i fizyka Dawida Bohma mówi, że ludzki umysł i mózg działa na zasadzie rzutnika holograficznego. Hologram jest rodzajem obrazu trójwymiarowego, uzyskiwanego przy pomocy techniki laserowej. Obraz jest trójwymiarowy i może być oglądany z wielu punktów widzenia. Najbardziej interesujące jest jednak to, że gdy podzielimy hologram na dwie części, każda z nich zawierać będzie cały obraz. Jeżeli dalej podzielimy hologram na cztery części, otrzymamy cztery jednakowe obrazy itd. Każda część hologramu zawiera informacje o jego całości. Pribram i Bohm twierdzą, że nigdy nie poznajemy świata wokół nas w sposób bezpośredni, lecz widzimy obraz, który stworzył nasz mózg i "wyświetlił" w przestrzeń. Do stworzenia tego obrazu mózg wykorzystuje informacje uzyskane drogą zmysłową poprzez wzrok, słuch, dotyk, węch, smak i zmysł równowagi. Obraz ten jest multimedialny, czyli zawiera elementy wszystkich naszych zmysłów. Na jego jakość mają wpływ niezliczone i różnorodne czynniki. Każdy z nas widzi swój własny świat, gdyż każdy z nas ma różne możliwości percepcji. Świat jest inny dla daltonistów, dla osób niewidomych lub niesłyszących. Na postrzeganie świata mają wpływ nasze zainteresowania, motywacje, obawy i pragnienia. Od tego co mamy w naszych umysłach zależy to co widzimy. Ten sam świat jest przez jednych postrzegany jako przyjazny i ciekawy, podczas gdy dla innych jest on wrogi i szary.

Mózgowe wzorce postrzegania nie ograniczają się jedynie do sfery emocjonalnej lecz dotyczą przede wszystkim poznania zmysłowego. Niezwykle interesującym eksperymentem, obrazującym znaczenie mózgowego modelu świata w postrzeganiu, jest doświadczenie wykonane na uniwersytecie w Insbrucku. "...zmuszono studentów do noszenia przez kilka tygodni okularów, których pryzmatyczne szkła nie tylko nadawały rzeczywistości gumowe właściwości wskutek eliminacji linii prostych, ale również wywoływały wrażenie "fotela bujanego", na przemian powiększając i pomniejszając obrazy za każdym poruszeniem głowy lub oka. Było to z początku bardzo denerwujące, lecz po kilku dniach mózgi uczestników eksperymentu przystosowały się do nowej sytuacji i ponownie zaczęły wytwarzać w umyśle obrazy o prostych i niezmiennych liniach, pomimo, że nie miały one nic wspólnego z rzeczywistością obserwowaną w tym czasie przez studentów."

Wszyscy używamy "filtrów", przez które patrzymy na świat tak, aby pasował do wcześniejszych doświadczeń. W zależności od nas samych, od naszych umysłów filtry te przepuszczają więcej lub mniej informacji.

W normalnym stanie świadomości, na jawie, nasz umysł, uwaga i świadomość zajęte są przetwarzaniem informacji płynących z receptorów zmysłowych. Dzięki temu możemy sprawnie funkcjonować w świecie zewnętrznym. Jednocześnie bardzo wiele informacji zostaje "przefiltrowanych", czyli odłożonych do podświadomości. Mózgowe możliwości "przetwarzania danych" są niestety ograniczone. Jednak gdy zmienimy nasz stan świadomości, gdy zwrócimy się do wewnątrz, "moce przerobowe" mózgu i umysłu zostają zwolnione i mogą korzystać z informacji niezmysłowych: z pamięci, ze słabych informacji podprogowych, czyli tych, które zebraliśmy nieświadomie, z pamięci zbiorowej, o której pisał C.G.Jung, oraz z czegoś, co przez wielu naukowców nazywane bywa "powszechnym polem informacji" (miejsce gdzie znajdują się wszystkie informacje o rzeczywistości, niezależnie od czasu i przestrzeni - według "holograficznej teorii rzeczywistości" miejscem tym jest nasz umysł).

Aby móc wykorzystać ww. informacje, musimy zachować pewien stopień uwagi i przytomności, podczas gdy zmysły zostaną wyłączone. Taki stan świadomości możemy uzyskać, stosując techniki mentalne, znane w różnych częściach świata, np. hipnozę, relaksację, medytację, modlitwę, kontemplację, trans, świadomy sen i in. Większość z tych technik prowadzi do uzyskania stanu pomiędzy snem i czuwaniem, stanu "czujnej relaksacji". Zmysły wtedy już zasnęły, a umysł pozostaje przytomny. Umysł zaczyna wtedy tworzyć swoje wizje, podobnie jak na jawie. Jednak w tym wypadku używa do konstruowania owych wizji innego materiału. Zmysły śpią, świat materialny jest odizolowany, umysł może więc sięgnąć po informacje ze świata wewnętrznego. Z tego punktu widzenia świat na jawie nie różni się od świata snu. Natura jednego i drugiego jest taka sama, jeden i drugi jest tworzony przez umysł. Dlatego na Wschodzie mówi się, iż świat zewnętrzny jest mają, czyli iluzją. Nikt nie twierdzi, że świat materialny jest snem, lecz że jest jak sen, jest, podobnie jak on, tworem naszego umysłu. (Proszę zwrócić uwagę na to, że nie używam słowa "jedynie". W tym kontekście ma ono fundamentalne znaczenie.) Na gruncie współczesnej nauki jest to twierdzenie absolutnie prawdziwe.

W odmiennych stanach świadomości wstępujemy w świat niematerialny. Nie jest on jednorodny lecz wielopoziomowy. Umysł porusza się w świecie wizji stworzonych z różnych poziomów egzystencji. Mogą to być wizje stworzone przez nasze uwarunkowane ego, przez naszą przeszłość lub sygnały z ciała. (Zdarza się, iż w snach sygnalizowana jest choroba na bardzo wczesnym etapie rozwoju, gdy symptomy zewnętrzne jeszcze nie wystąpiły. Z tego powodu lekarze tybetańscy zawsze pytają o sny swoich pacjentów.) W takich snach powracać będziemy ciągle do naszej historii, do przeszłości, dopóki nie nastąpi oczyszczenie, odreagowanie negatywnych treści podświadomości. Czasami wstępujemy w świat nieświadomości zbiorowej, w świat archetypów związanych z naszym duchowym rozwojem, jest to już sfera transpersonalna, pozaegoistyczna, ale wciąż związana z umysłem. Od czasu do czasu docierają do nas również informacje z "pola wszelkich informacji" i powstają wizje jasnowidzenia, przewidywania przyszłości, widzenia przeszłości itp. Nasze działania mogą również wpływać na świat, wtedy pojawiają się fenomeny uzdrawiania, telekinezy itp. Ostatnim etapem jednak jest umiejętność wyjścia "poza" umysł, tam gdzie nie ma żadnych treści, ani zmysłowych, ani poza czy ponadzmysłowych. O wyjściu tym mistycy mówią jako o zjednoczeniu z Bogiem, który nie jest przecież żadną "treścią umysłu". Bóg, Absolut wykracza właśnie ponad umysł.

Większość metod wchodzenia w świat wewnętrzny, w tym również wiele metod OBE (m.in. HemiSync, albo metoda "bramy szyszynki" Olivera Foxa) jako punkt wyjścia w podróży do wnętrza umysłu przyjmują stan jawy. Poprzez relaksację i koncentrację stopniowo usypiają one ciało i zmysły, przy jednoczesnym zachowaniu przytomności. Ciało zasypia, ale umysł pozostaje obudzony.

Mniej znane, ale jednocześnie niezwykle skuteczne są metody eksploracji światów nadzmysłowych, które wychodzą ze stanu snu. Do tych właśnie metod należy oneironautyka. Czerpie ona zarówno ze starych tradycji świadomego snu związanych z tybetańską jogą snu, z praktyką szamańską i ezoterycznymi przekazami europejskimi, jak i z nowoczesnych badań nad świadomym snem, prowadzonych w laboratoriach naukowych (np. w Lucidity Institute w USA). W tej metodzie wchodzimy w świat wewnętrzny ze stanu zwykłego snu. Umysł się budzi, ale ciało pozostaje uśpione.

Trening oneironautyczny zawiera w sobie obie opisane drogi i traktuje je z jednakową powagą. Świadomy sen jest w nim tak samo istotny jak medytacja. Można by nawet powiedzieć, że medytacja jest nieco ważniejsza, gdyż to ona właśnie pozwala na wykształcenie w umyśle postawy nieegoistycznej, która jest bramą do doświadczeń transpersonalnych (w tym parapsychologicznych).

Spotkać można, niestety, ludzi świadomie śniących, którzy nie praktykując oneironautyki wykorzystują świadomy sen tylko do tego, żeby na przykład wywoływać sny erotyczne lub wyładować swoją agresję (chociaż i to może mieć swoje terapeutyczne znaczenie). Szkoda, że zatrzymują się oni, czasami przez bardzo długi okres, na tak płytkim poziomie.

Świadomy sen, a więc oneironautyka, uważana jest za całkowicie bezpieczną i jedną z najskuteczniejszych metod osiągania doświadczenia OBE. Ponad 40% oneironautów ma doświadczenie OBE zupełnie spontanicznie, natomiast gdy zastosuje się odpowiednie techniki, może się ono zdarzyć prawie każdemu z nich. Spośród wszystkich wejść w świadome sny tylko 20% następuje ze stanu jawy, 80% natomiast jest poprzedzone snem. Po prostu metoda zejścia w świat wewnętrzny bezpośrednio ze stanu jawy jest bardzo trudna, o wiele trudniejsza niż wejście w ten świat od strony snu. Nie znaczy to, iż oneironautyka da każdemu, bez wysiłku, w ciągu kilku dni, doświadczenie wyjścia poza ciało. Trening oneironautyczny wymaga nieco siły woli, motywacji i umiejętności przezwyciężania lenistwa. Każdy oneironauta musi weń włożyć trochę serca. Mając to na uwadze, można stwierdzić, iż każdy z nas jest w stanie osiągnąć dobre rezultaty w oneironautyce. Świadomego śnienia można się nauczyć tak, jak jazdy samochodem lub języka obcego. Jednak trzeba pamiętać, że nie każdy kierowca jeździ jak Sobiesław Zasada. Pamiętając o tym, unikniemy rozczarowań oraz uzbroimy się w determinację i cierpliwość, tak bardzo potrzebne na każdej drodze duchowego rozwoju. Zazwyczaj już po paru tygodniach systematycznego ćwiczenia oneironautyki uzyskuje się pierwsze doświadczenia świadomego snu. Nie jest to więc wysiłek przekraczający możliwości przeciętnego zjadacza chleba.

Nie musimy czekać na ostatnie chwile życia, by dowiedzieć się jak to jest, gdy wędruje się po tym i tamtym świecie bez ciała fizycznego. Doznanie poza ciałem często związane jest z bardzo głębokimi doświadczeniami duchowymi. Bardzo wiele osób wspomina spotkanie ze Światłem, które jest źródłem miłości, wiedzy, miłosierdzia i mocy. Spotkanie z tym Światłem odczuwa się jak "powrót do domu po długiej wędrówce". Zmieniło ono wielu ludzi, nauczyło jak można kochać, przebaczać, troszczyć się o rozwój własny i innych. Budziło ukryte do tej pory umiejętności: jasnowidzenie, leczenie poprzez dotyk i modlitwę, twórczość i radość życia. Podróże poza ciało nie tylko oswajają nas z "tamtą stroną" i przygotowują do "przejścia ostatecznego". Potrafią one poprawić znakomicie jakość życia tu i teraz, poszerzyć horyzont doświadczeń i pomóc w podróży po tym świecie. Czyż nie warto więc spróbować jeszcze zanim zmusi nas do tego czas?

Adam Bytof  

Produkty powiązane z tym artykułem
Explorers' Journey 1: The Beginning
Explorers' Journey 1: The Beginning
EXPLORERS' JOURNEY 1: THE BEGINNING (Podróż Odkrywcy 1: Początek) ...
Wszystko czego jeszcze nie wiesz o LD i OBE
Wszystko czego jeszcze nie wiesz o LD i OBE
Autorem "Wszystko czego jeszcze nie wiesz o LD i OBE" jest właściciel serwisu internetoweg...
Astral Projection - OBE w 20 min !
Astral Projection - OBE w 20 min !
Gorąca Wiadomość od jednej z klientek:
Wibracja OOBE
Wibracja OOBE
Za pomocą Wibracja OOBE możesz opuszczać ciało fizyczne. Jest to wyjątkowy utwór, zawieraj...
Vibration Starter - Wywoływanie wibracji OOBE
Vibration Starter - Wywoływanie wibracji OOBE
Vibration Starter pobudza Twoją podświadomość, wręcz napiera na ciało astralne, wywołując ...
Indukcja LD 2
Indukcja LD 2
Cudowne, profesjonalne nagranie do indukcji świadomego snu autorstwa Adama Bytofa, propaga...
Kontakt | Polityka prywatności | Regulamin | Bezpieczne zakupy
Newsletter:
Sklep prowadzony przez Wydawnictwo Kobiece Łukasz Kierus 15-701 Białystok
ul. Kolejowa 12B/12  NIP 542-258-30-38
Zobacz również: Linki   Meble na wymiar Żagań
© 2008-2018 Wydawnictwo Kobiece Łukasz Kierus. Wszystkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z serwisu oznacza akceptacę Regulaminu (k).